György Lukács i Jewgienij Prieobrażenski
Dodane przez admin dnia Maj 04 2009 23:22:58

Zgodnie z zapowiedziami, publikujemy dziś dwa teksty znanych nam już autorów - György Lukácsa i Jewgienija Prieobrażenskiego. Tekst pierwszego - "Krytyczne uwagi o Krytyce rewolucji rosyjskiej Róży Luksemburg" jest częścią słynnej "Historii i świadomości klasowej" (z ktorej opublikowaliśmy dotychczas teksty "Czym jest marksizm ortodoksyjny?" i "Marksistka Róża Luksemburg"). Artykuł Prieobrażenskiego "Prawo pierwotnej akumulacji socjalistycznej" zaś jest monumentalną częścią problemową jego książki (nie tłumaczonej na język polski) pt. "Nowa ekonomia". Oba zaś teksty - czytane zwłaszcza łącznie - dotyczą żywotnej problematyki rewolucyjnej taktyki i strategii proletariatu w i po przewrocie polityczno-społecznym. Teksty są niesamowicie aktualne i dotyczą żywotnych tematów dyskusji w obrębie obozu marksistowskiego także w dzisiejszych czasach.
Przy okazji chcielibyśmy - jak to czasem robimy - zadedykować domorosłym polskim "radykalnym lewicowcom" dwa dłuższe fragmenty z publikowanego artykułu Lukácsa. Osoby, które orientują się w stanie świadomości politycznej tego środowiska w mig dostrzegą niesłychaną "dzisiejszość" przekazu tekstów pisanych na początku lat '20 XX wieku. Fragmenty te pokazują jednocześnie drogę, jaką wykonał nurt polityczny wywodzący się deklaratywnie z IV Międzynarodówki Lwa Trockiego (reprezentowany publikowanymi niedawno tekstami Mandla, Löwy'ego i Bensaïda):

"Rozbieżność między Leninem a Różą Luksemburg dotyczyła więc tego: czy walka z oportunizmem, co do której oboje byli politycznie i w sensie pryncypiów zgodni, ma być intelektualną walką w łonie rewolucyjnej partii proletariatu, czy też ma się rozstrzygnąć na polu organizacji? Otóż Róża Luksemburg zwalcza tę ostatnią koncepcję. [...] Róża Luksemburg zakłada więc z jednej strony, że klasa robotnicza wkroczy w rewolucję jako zwarta i jednolicie rewolucyjna, nie dając się zatruwać i sprowadzać na manowce demokratycznym iluzjom społeczeństwa burżuazyjnego; z drugiej zaś strony zdaje się przyjmować, że te drobnomieszczańskie warstwy burżuazyjnego społeczeństwa, które w swej społecznej egzystencji są śmiertelnie zagrożone przez rewolucyjne zaostrzenie się sytuacji gospodarczej, zjednoczą się z walczącym proletariatem również na płaszczyźnie partyjnej, organizacyjnej. Jeśli ta teza jest słuszna, to stąd w sposób łatwo zrozumiały wynika odrzucenie bolszewickiej koncepcji partii, której polityczną podstawą jest właśnie przekonanie, że proletariat musi dokonać rewolucji co prawda w sojuszu, ale nie w organizacyjnej jedności z innymi warstwami walczącymi przeciwko burżuazji i że przy tym nieuchronnie popada w konflikt z pewnymi warstwami proletariackimi, które walczą przeciw rewolucyjnemu proletariatowi po stronie burżuazji. Nie wolno przecież zapominać, że przyczyną pierwszego zerwania z mieńszewikami była nie tylko kwestia organizacyjnego statutu, lecz także problem sojuszu z "postępową" burżuazją [...] Skoro bowiem walkę z oportunizmem pojmuje się wyłącznie jako intelektualną walkę w łonie partii, to należy ją oczywiście prowadzić tak, że cały ciężar spoczywa przy tym na przekonywaniu zwolenników oportunizmu na uzyskiwaniu większości wewnątrz partii. I jest rzeczą naturalną, że w ten sposób walka z oportunizmem rozpada się na cały szereg odosobnionych potyczek jednostkowych, przy czym wczorajszy sojusznik może dzisiaj stać się przeciwnikiem, i na odwrót. Walka z oportunizmem jako kierunkiem nie może się w tej sytuacji wykrystalizować: teren, na którym odbywają się "walki intelektualne", zmienia się w zależności od omawianych zagadnień, a wraz z nim zmienia się również skład walczących grup.".

"Wolność - powiada [Różą Luksemburg] - jest zawsze wolnością dla inaczej myślącego" (s. 109); a zatem wolnością dla innych "nurtów" ruchu robotniczego, dla mieńszewików i eserowców. Jest rzeczą jasną, że w przypadku Róży Luksemburg nigdy nie chodzi o banalną obronę jakiejś demokracji "w ogóle". Jej stanowisko jest raczej także w tym punkcie tylko konsekwentnym następstwem jej błędnej oceny ugrupowań sił w aktualnym stanie rewolucji. Jakoż stanowisko rewolucjonisty wobec tak zwanych problemów wolnościowych w epoce dyktatury proletariatu zależy koniec końców wyłącznie od tego, czy mieńszewików uważa on za wrogów rewolucji, czy też za pewien "nurt" rewolucjonistów, którzy w poszczególnych kwestiach taktycznych, organizacyjnych itd. są "odmiennego zdania"."