[ Strona główna ˇ Artykuły ˇ FAQ ˇ Pobieralnia ˇ Forum ˇ OdnośnikiMarzec 10 2010 05:53:49 ]
{ Nawigacja }
Strona główna
Artykuły
FAQ
Pobieralnia
Klub Dyskusyjny im. Róży Luksemburg
Forum
Kontakt
Odnośniki
Galeria
Szukaj
_ _
{ Witamy }
|

"Teraz trzeba koniecznie przyswoić sobie tę bezsprzeczną prawdę, że marksista
musi się liczyć z żywym życiem, ze ścisłymi faktami rzeczywistości,
nie zaś w dalszym ciągu trzymać się z uporem teorii dnia wczorajszego,
która jak każda teoria w najlepszym razie nakreśla tylko to, co podstawowe,
ogólne, tylko zbliża się do ogarniania złożoności życia."
Lenin, Listy o taktyce

"Materializm zawiera w sobie, że tak powiem, partyjność,
zobowiązując się do tego, aby przy wszelkiej ocenie wydarzeń
stawać wprost i otwarcie na stanowisku określonej grupy społecznej."
Lenin, Treść ekonomiczna narodnictwa i jej krytyka w książce Struwego

"Nie da się uprawiać dobrej polityki, nie posiadając teorii z prawdziwego zdarzenia."
Althusser, "Młody Marks" (Kwestie teoretyczne)


Witaj na stronie
Samokształceniowego Koła Filozofii Marksistowskiej,
zainaugurowanej 13 września 2007 roku inicjatywy nawiązującej do dorobku SKFM (UW),
działającej pod auspicjami Klubu Dyskusyjnego im. Róży Luksemburg.

SKFM - grupa propagandystów-komunistów - stawia sobie za cel prowadzenie szeroko zakrojonych badań nad filozofią marksistowską i marksistowską myślą polityczno-ekonomiczną oraz prac popularyzatorskich.

Reprodukowane na niniejszej stronie i jej podstronach publikacje przeznaczone są tylko i wyłącznie na potrzeby dydaktyczne Samokształceniowego Koła Filozofii Marksistowskiej do użytku własnego oraz osób pozostających w związku osobistym z Kołem i z tego tytułu nie są łamane zapisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83). Umieszczone na stronie reprodukcje nie mogą być przedmiotem czynności kupna/sprzedaży ani być rozpowszechniane na sposób niezgodny z powyższą ustawą.

|
_ _
{ Ernst Bloch - część 1 }
| Download

Publikujemy dziś dwie pierwsze na stronach SKFM prace niemieckiego filozofa-marksisty, nieznanego szerzej w Polsce, Ernsta Blocha: "O polityce jako sztuce możliwości" i "Oblicze woli". W najbliższych dniach dorzucimy jeszcze dwie jego autorskie prace i wywiad z jego drugą żoną, wdową w momencie przeprowadzania wywiadu, Karolą Bloch, która naświetla tło ideowe poglądów tego dość kontrowersyjnego, ale z pewnością ciekawego filozofa-marksisty.

|
_ _
{ Bensaïd i Deutscher }
| Download

Dziś na stronę wrzuciliśmy dwa nowe teksty: "Komunizm hipotetyczny. Wokół Hipotezy komunistycznej Alaina Badiou" Daniela Bensaïda oraz "O wojnie arabsko-izraelskiej w 1967 r." Isaaca Deutschera. Zapraszamy do lektury!

|
_ _
{ Lefebvre i esetyka marksistowska }
| Download

Dziś dodaliśmy na stronę książkę, nad którą prace trwały od ponad miesiąca: Henri Lefebvre'a "Przyczynek do estetyki". Więcej o pracy możecie dowiedzieć się w przedmowie autorstwa Stefana Morawskiego. "Przyczynek..." jest 301 publikacją dostępną na stronach SKFM. Zapraszamy!

|
_ _
{ Dwaj znani autorzy }
| Download

Przekopując dziś zasoby Internetu odnaleźliśmy dwa teksty, autorów już nam dość dobrze znanych. Pierwszym jest Isaac Deutscher, który tekstem "Rok 1984: Mistycyzm okrucieństwa" dokonuje literacko-politycznej recenzji wspominkowej książki George'a Orwella "Rok 1984". Drugi tekst - wykład z 1977 roku - pt. "Dwa lub trzy (brutalne) słowa o Marksie i Leninie" jest autorstwa Louisa Althussera. Zachęca nas do krytycznej rewizji własnej historii i wyznawanych teorii i dlatego warto go przeczytać.

|
_ _
{ "Święty Terror" Terry Eagletona }
| Download

Czujemy pewien dyskomfort przy publikacji 3 z kolei polskiej książki Terry'ego Eagletona - "Święty terror" (poprzednie to: "Iluzje postmodernizmu" i "Marks i wolność).
Ambiwalencję tę wyraża sam Eagleton w przedmowie do swej książki (pogrubienia w tekście - SKFM): "Intencją tej książki nie jest bynajmniej uzupełnienie i tak rosnącego już stosu politologicznych prac poświęconych terroryzmowi. Staram się raczej umieścić ideę terroru w, mam nadzieję, bardziej oryginalnym kontekście, który można zasadniczo określić mianem «metafizycznego». W związku z tym Święty terror należałoby połączyć z metafizycznym lub teologicznym zwrotem (lub całkowitą zmianą kierunku), jaki można zaobserwować w moich badaniach z ostatnich lat, na co jedni patrzą z życzliwością, a co u innych budzi niepokój lub irytację. A jeżeli już mowa o głosach wyrażających irytację, chciałbym uzmysłowić moim przyjaciołom na lewicy, że przekonania polityczne ukryte w tej dość egzotycznej rozprawie na temat szatana i Dionizosa, kozłów ofiarnych i demonów są nie mniej radykalne niż większość myśli, które można dziś napotkać w bardziej ortodoksyjnych rozprawach na temat lewicowości."
Eagleton tłumaczy się, że "[...] terroryzm nie ma charakteru politycznego w żadnym z obiegowych znaczeń tego słowa, a jako taki stanowi wyzwanie dla tradycyjnego lewicowego sposobu myślenia. Lewica świetnie sobie radzi z władzą imperialną i z wojną partyzancką, ale zasadniczo czuje się zakłopotana, kiedy przychodzi jej zastanawiać się nad kwestią śmierci, zła, poświęcenia czy wzniosłości. Mimo to jestem przekonany, że wymienione pojęcia są równie istotne dla ideologii terroru jak te bardziej przyziemne i materialne. Podobnie zatem jak w kilku moich poprzednich książkach, staram się wzbogacić język lewicy, a jednocześnie zakwestionować ten, którym posługuje się prawica." Eagleton wzbogaca język lewicy o arsenał terminologiczny Lacanowskiej psychoanalizy i korzysta - błyskotliwie i erudycyjnie - z dziedzictwa literatury klasycznej, zwłaszcza antycznej i angielskiej. To czyni z niego, niewątpliwie, rzecznika Slavoja Žižka na Wyspach Brytyjskich.
Z punktu widzenie ideologicznego i politycznego, książka Eagletona przynosi nam dwie deklaracje autora: "Liberalne wolności reprezentują wyjątkowo cenne dziedzictwo, bez którego każdy socjalizm niewątpliwie od razu by upadł. Socjaliści nie są wrogami liberałów, ale najwierniejszymi sprzymierzeńcami ich politycznego kredo." Czy odnosi się to także do liberalnej wolności posiadania własności prywatnej i korzystania z niej w dowolny sposób (czyli także w sposób zakupu siły roboczej i pomnażania kapitału)? Tego autor nie rozwija. Stara się jednak załagodzić swój "lewicowy liberalizm" drugą deklaracją: "Socjalizm, przeciwnie, nie dąży do zniszczenia ciała, ale stawia sobie za cel przywrócenie nam człowieczeństwa i to właśnie, a nie alternatywne sposoby zapewnienia nam dobrobytu, stanowi podłoże jego sporu ze status quo. Niewykluczone, że część osób, które jeszcze wczoraj świętowały śmierć socjalizmu, za jakiś czas za nim zatęskni (zwłaszcza ci, których biura znajdują się na wysokich piętrach wieżowców). Socjaliści mogą pragnąć upadku kapitalizmu, ale nie zamierzają tego dokonać za pomocą brudnych bomb atomowych. W walce posługują się związkami zawodowymi, a nie durem brzusznym. Zamierzają wywłaszczyć klasy posiadające, a nie dokonać ich zagłady. Mimo ogłoszenia upadku proletariatu nędzarze nie zniknęli z powierzchni ziemi, a jedynie zmienili adres zamieszkania. Można ich teraz częściej znaleźć w slumsach Rabatu niż w przędzalniach bawełny w Rochdale. Z pewnością nie jest to dobra wiadomość dla strażników status quo, niezależnie od tego, z jak wielką niedojrzałością składają sobie gratulacje z powodu doprowadzenia socjalizmu do upadku.
A zatem ci, którzy radują się, że marksowski proletariat zniknął bez śladu, powinni raczej sięgnąć po pigułki zapobiegające chorobie popromiennej niż po butelkę szampana. Socjaliści zawsze odrzucali terror jako narzędzie działania, nawet jeżeli część politycznej lewicy była ostatnio niezbyt skora do potępiania podejrzanych teokracji islamskich. Brak zorganizowanego oporu politycznego wobec istniejącego systemu - oporu, w którym socjaliści tradycyjnie się specjalizowali - zachęca go do deptania słabych, a to prowadzi do rozwoju terroryzmu. W tym sensie socjalizm jest antidotum na terror, a nie jego odmianą. Ci, którzy w poczuciu samozadowolenia ogłaszają Koniec Historii, a przynajmniej czynili tak do czasu zburzenia wież World Trade Center, zamierzają w ten sposób ogłosić trwałe zwycięstwo kapitalizmu. Tyle tylko, że właśnie tego rodzaju prostacki triumfalizm doprowadził do buntu mas w świecie muzułmańskim, dając tym samym początek zupełnie nowej epoce historycznej. Zamknięcie okresu zmiany w historii sprawdziło się tylko w tym sensie, że doprowadziło do jego ponownego otwarcia. [...] Bunt mas - przy założeniu, że uda im się zdobyć odpowiednią broń - może przy najczarniejszym scenariuszu zwiastować koniec historii, choć już nie w tak komfortowo metaforycznym sensie tego wyrażenia."
Niech ambiwalencja ta przyświeca lekturze i zachęca do dalszych, własnych już poszukiwań.

|
_ _
{ Rozliczenie z 2009 rokiem }
| Download

Rozliczając się ostatecznie ze starym rokiem pragniemy poinformować o ostatnich publikacjach 2009 roku. Włodzimierza I. Lenina "Nauki kryzysu" opublikowaliśmy jeszcze pod koniec listopada. Ten klasyczny tekst z przełomowego okresu między rewolucjami lutową a październikową jest dla wielu badaczy inspiracją do poszukiwania "politycznego geniuszu" Lenina i konstrukcji "powtórzenia" przywódcy Rewolucji Październikowej (myślimy tu głównie o książce Slavoja Žižka "Rewolucji u bram").
Drugi tekst to właściwie książka przetłumaczona przez niedawno zmarłego, wówczas 21-letniego, Leszka Kołakowskiego - "Marks a idea wolności" francuskiego marksisty Henri Lefebvre'a. Niech zachętą do jej przeczytania będzie końcowy fragment pracy: "Dziś wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ze swego poddaństwa, podobnie jak nie myślą o ciśnieniu powietrza na ciało. Poddaństwo tkwi w nich samych. Aby byli skłonni zgodzić się na nie, panowie ich wpoili w nich wiarę, że są wolni, już wolni - podobnie jak ongi wmawiali niewolnikom, że byli nimi odwiecznie. Środki panowania człowieka nad człowiekiem - i wyzysku człowieka przez człowieka - zmieniły się. Fakt pozostaje. Marksizm jest praktyczną filozofią wolności. Niweczy on owo oswojenie się z niewolnictwem. Przewiduje rzeczywiste możliwości człowieka: jego wolności. Bez materializmu dialektycznego, człowiek współczesny, gnębiony rzeczywistością ustroju kapitalistycznego niechybnie popada w trwogę, w daremny niepokój, zmuszony jest do poszukiwania ucieczki metafizycznej."

|
_ _
{ Plechanow i Pannekoek }
| Download

Dziś dodajemy kolejne dwa teksty - kończymy serię tekstów Jerzego Plechanowa cyklem czterech wykładów pod zbiorczym tytułem "Materialistyczne pojmowanie dziejów" oraz prezentujemy nowego autora, Antona Pannekoeka (zobacz notkę na Wikipedii) artykułem "Nowa klasa średnia".

|
_ _
{ Powrót z Plechanowem }
| Download

Drodzy Czytelnicy! Po baaardzo długiej przerwie spowodowanej wypadkami życiowymi powracamy z nową porcją lektur marksistowskich. Na dobry początek - jak mamy nadzieje niezachwianego już cyklu publikacyjnego - przedstawiamy Wam dwa "nowe" teksty Jerzego Plechanowa - wedle określeń Lenina: ojca marksizmu rosyjskiego.
"W sześćdziesięciolecie śmierci Hegla" oraz "Wstęp do przekładu pracy Fryderyka Engelsa Rozwój socjalizmu naukowego" przeniosą nas w świat ideologicznej walki o naukowy charakter myśli marksistowskiej i rozważania nad - filozoficznie brzemiennymi - relacjami pomiędzy wolnością i koniecznością w świecie społecznym.
Nasz wydawniczy powrót inaugurujemy następującym cytatem z Plechanowa: "[...] główna charakterystyczna cecha socjalizmu naukowego jest dla nas obecnie zupełnie jasna. Jego zwolennicy nie zadowalają się nadzieją, że ideały socjalistyczne, dzięki swemu wzniosłemu charakterowi, zyskają sobie powszechną sympatię i dlatego zatryumfują. Nie, potrzeba im pewności, że samo to zyskiwanie powszechnej sympatii przez ideały socjalistyczne jest niezbędnym procesem społecznym, a tę pewność czerpią z analizy współczesnych stosunków ekonomicznych oraz z biegu ich rozwoju". Myśli tej będziemy się trzymać i publikować dla Was kolejne pozycje. Do zdobycia w końcu jest cały świat!

|
_ _
{ György Lukács i Jewgienij Prieobrażenski }
| Download

Zgodnie z zapowiedziami, publikujemy dziś dwa teksty znanych nam już autorów - György Lukácsa i Jewgienija Prieobrażenskiego. Tekst pierwszego - "Krytyczne uwagi o Krytyce rewolucji rosyjskiej Róży Luksemburg" jest częścią słynnej "Historii i świadomości klasowej" (z ktorej opublikowaliśmy dotychczas teksty "Czym jest marksizm ortodoksyjny?" i "Marksistka Róża Luksemburg"). Artykuł Prieobrażenskiego "Prawo pierwotnej akumulacji socjalistycznej" zaś jest monumentalną częścią problemową jego książki (nie tłumaczonej na język polski) pt. "Nowa ekonomia". Oba zaś teksty - czytane zwłaszcza łącznie - dotyczą żywotnej problematyki rewolucyjnej taktyki i strategii proletariatu w i po przewrocie polityczno-społecznym. Teksty są niesamowicie aktualne i dotyczą żywotnych tematów dyskusji w obrębie obozu marksistowskiego także w dzisiejszych czasach.
Przy okazji chcielibyśmy - jak to czasem robimy - zadedykować domorosłym polskim "radykalnym lewicowcom" dwa dłuższe fragmenty z publikowanego artykułu Lukácsa. Osoby, które orientują się w stanie świadomości politycznej tego środowiska w mig dostrzegą niesłychaną "dzisiejszość" przekazu tekstów pisanych na początku lat '20 XX wieku. Fragmenty te pokazują jednocześnie drogę, jaką wykonał nurt polityczny wywodzący się deklaratywnie z IV Międzynarodówki Lwa Trockiego (reprezentowany publikowanymi niedawno tekstami Mandla, Löwy'ego i Bensaïda):

"Rozbieżność między Leninem a Różą Luksemburg dotyczyła więc tego: czy walka z oportunizmem, co do której oboje byli politycznie i w sensie pryncypiów zgodni, ma być intelektualną walką w łonie rewolucyjnej partii proletariatu, czy też ma się rozstrzygnąć na polu organizacji? Otóż Róża Luksemburg zwalcza tę ostatnią koncepcję. [...] Róża Luksemburg zakłada więc z jednej strony, że klasa robotnicza wkroczy w rewolucję jako zwarta i jednolicie rewolucyjna, nie dając się zatruwać i sprowadzać na manowce demokratycznym iluzjom społeczeństwa burżuazyjnego; z drugiej zaś strony zdaje się przyjmować, że te drobnomieszczańskie warstwy burżuazyjnego społeczeństwa, które w swej społecznej egzystencji są śmiertelnie zagrożone przez rewolucyjne zaostrzenie się sytuacji gospodarczej, zjednoczą się z walczącym proletariatem również na płaszczyźnie partyjnej, organizacyjnej. Jeśli ta teza jest słuszna, to stąd w sposób łatwo zrozumiały wynika odrzucenie bolszewickiej koncepcji partii, której polityczną podstawą jest właśnie przekonanie, że proletariat musi dokonać rewolucji co prawda w sojuszu, ale nie w organizacyjnej jedności z innymi warstwami walczącymi przeciwko burżuazji i że przy tym nieuchronnie popada w konflikt z pewnymi warstwami proletariackimi, które walczą przeciw rewolucyjnemu proletariatowi po stronie burżuazji. Nie wolno przecież zapominać, że przyczyną pierwszego zerwania z mieńszewikami była nie tylko kwestia organizacyjnego statutu, lecz także problem sojuszu z "postępową" burżuazją [...] Skoro bowiem walkę z oportunizmem pojmuje się wyłącznie jako intelektualną walkę w łonie partii, to należy ją oczywiście prowadzić tak, że cały ciężar spoczywa przy tym na przekonywaniu zwolenników oportunizmu na uzyskiwaniu większości wewnątrz partii. I jest rzeczą naturalną, że w ten sposób walka z oportunizmem rozpada się na cały szereg odosobnionych potyczek jednostkowych, przy czym wczorajszy sojusznik może dzisiaj stać się przeciwnikiem, i na odwrót. Walka z oportunizmem jako kierunkiem nie może się w tej sytuacji wykrystalizować: teren, na którym odbywają się "walki intelektualne", zmienia się w zależności od omawianych zagadnień, a wraz z nim zmienia się również skład walczących grup.".

"Wolność - powiada [Różą Luksemburg] - jest zawsze wolnością dla inaczej myślącego" (s. 109); a zatem wolnością dla innych "nurtów" ruchu robotniczego, dla mieńszewików i eserowców. Jest rzeczą jasną, że w przypadku Róży Luksemburg nigdy nie chodzi o banalną obronę jakiejś demokracji "w ogóle". Jej stanowisko jest raczej także w tym punkcie tylko konsekwentnym następstwem jej błędnej oceny ugrupowań sił w aktualnym stanie rewolucji. Jakoż stanowisko rewolucjonisty wobec tak zwanych problemów wolnościowych w epoce dyktatury proletariatu zależy koniec końców wyłącznie od tego, czy mieńszewików uważa on za wrogów rewolucji, czy też za pewien "nurt" rewolucjonistów, którzy w poszczególnych kwestiach taktycznych, organizacyjnych itd. są "odmiennego zdania"."

|
_ _
{ Ernest Mandel i Izaak Deutscher }
| Download

W sobotę 25 kwietnia dodaliśmy 2 teksty - Ernesta Mandla - wieloletniego przywódcy i głównego teoretyka posttrockistowskiego Zjednoczonego Sekretariatu IV Międzynarodówki - pt. "Dlaczego jestem marksistą" i również już nam znanego Izaaka Deutschera: "Przesłanie nieżydowskiego Żyda".
Względem tekstu Deutschera warto zwrócić na komentarz, jakim opatrzyli go Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski z wortalu "Dyktatura Proletariatu":

"Oto typowy słowotok tzw. marksizmu po holokauście, w którym to "geniusz żydowski" odnajduje się w "żydowskich rewolucjonistach", do których pospołu należą: Spinoza, Heine, Marks, Róża Luksemburg, Trocki i Freud. Wspólnota "rewolucjonistów nie Żydów" czy wspólnota "rewolucjonistów Żydów" z "rewolucjonistami nie Żydami" nie budzi większego zainteresowania Izaaka Deutschera. "Nieżydowski Żyd" nawet w pełni zasymilowany musi w posttrockizmie i "marksizmie po holokauście" zostać na wieki wieczne wpisany na podstawie niedookreślonego i tak ulotnego żydowskiego TEMPERAMENTU oraz pochodzenia (co oczywiście w przeciwieństwie do nazistów I. Deutscher nie akcentuje) w poczet sławnych Żydów rewolucjonistów.
Prawda historyczna była jednak inna - ani Marks, ani Róża Luksemburg, ani Trocki nie czuli się nigdy Żydami, a rewolucjonistami (i Polką - Róża) owszem. Rewolucjonistów Żydów w Polsce i na świecie również nie brakowało. Ich nazwiska nie są jednak aż tak znane i opiniotwórcze. W latach 20. XX w. mieliśmy przecież do czynienia z rozłamami w Bundzie (Kombund), w Poalej Syjon, "Ferajnikte"i pomniejszych robotniczych organizacjach żydowskich. Żydzi rewolucjoniści, którzy przeszli do KPRP nigdy nie wypierali się swojego żydowstwa. Mogli to zresztą potwierdzić znajomością języka (jidisz) i kultury żydowskiej. Warto ich wymienić. Oto np. delegaci na II Zjazd Komunistycznej Partii Robotniczej Polski: Saul Amsterdam-Henrykowski (z Poalej Syjon), Gordin Izaak (ps. Aleksander Lenowicz z "Ferajnikte"), Aron Lewartowski (z Poalej Syjon), Mendel Michrowski (z Poalej Syjon), czy Ludwik Rozenberg (z Poalej Syjon). Część z nich była nawet członkami ścisłego kierownictwa KPP, inni pracowali w Centralnym Wydziale Żydowskim KC KPRP. Polaków pochodzenia żydowskiego w KPP również nigdy nie brakowało. A jednak odczuwalna była nieznajomość języka żydowskiego, jidisz. Stąd absurdalna wydawałoby się potrzeba uczenia się tego języka przez rewolucjonistów polskiego pochodzenia - casus Jerzego Czeszejko-Sochackiego specjalisty od spraw narodowościowych PPS i KPP, i tłumacza z jidisz na konferencjach partyjnych, który to język żydowskiego proletariatu opanował w więzieniu i nie raz wykorzystywał znajomość tego języka w trakcie swoich wieców, gdy orientował się, że większość słuchających go robotników to właśnie polscy Żydzi."


Tekst Mandla - poza swoją popularyzatorską formą ogólnych (i abstrakcyjnych) celów i dążeń ruchu marksistowskiego (w której to formie sprawuje się całkiem nienagannie) - znamionuje charakterystyczna dla nurtu trockistowskiego po śmierci Lwa Trockiego i II wojnie światowej rozpływowa tendencja do porzucenia klasy robotniczej jako podstawowego i fundamentalnego podmiotu przemian historycznych na rzecz podmiotu "kombinowanego", konstruowanego w oparciu o czynniki ogólnoludzkie i humanistyczno-humanitarne, a nie obiektywno-ekonomiczne. Rys ten, charakterystyczny zwłaszcza dla myśli posttrockistowskiej po rewolcie 1968 roku, najlepiej wyraża następujący akapit tekstu:

"Wynika z tego, że istnieje również komponent etyczny marksizmu, posiadający obiektywną podstawę materialną. Kiedy konsekwentni marksiści mówią, że podchodzą do wszystkiego z punktu widzenia proletariackiej walki klasowej, mają na myśli to, że ten punkt widzenia opiera się na następującym teoremacie: tylko to, co rozwija proletariacką świadomość klasową i, między innymi, głębsze rozumienie przez robotników fundamentalnej różnicy między społeczeństwem burżuazyjnym a bezklasowym, może w ostatecznym rachunku sprzyjać walce klasowej. To z kolei pociąga za sobą uznanie konieczności praktycznej walki z każdą formą wyzysku i ucisku - kobiet, poszczególnych ras, narodowości, narodów, grup wiekowych i tak dalej - jako elementu niezbędnego ogólnoświatowej walki o socjalistyczny ustrój społeczny. Marksizm zaczyna się od nauki, "że człowiek jest istotą najwyższą dla człowieka", a więc kończy się "kategorycznym nakazem obalenia wszystkich stosunków, w których człowiek jest istotą poniżoną, ujarzmioną, opuszczoną i godną pogardy"."

Przy najbliższej okazji powrócimy do tematyki ekonomii okresu przejściowego (Jewgienij Prieobrażenski) oraz problematyki polityki rewolucyjnej (György Lukács).

|
_ _
{ Współczesne odwołania do marksizmu }
| Download

Podczas ostatnich aktualizacji strony przedstawiliśmy Wam osobę Johna Bellamy Fostera - profesora socjologii z Uniwersytetu Oregon, redaktora naczelnego czasopisma Monthly Review. Chwilę wcześniej gościliśmy przez dłuższy czas Paula M. Sweezy'ego - zmarłego niedawno (2004 rok) amerykańskiego ekonomistę marksistowskiego.
Dziś chcemy zaproponować Wam lekturę dość ciekawego zestawu tekstów składającego się z wywiadów z osobami, które podobnie jak Foster czy Sweezy, uchodzą za "współczesny wyraz myśli marksistowskiej". Na ile "marksistowskiej" w tradycyjnym rozumieniu - przekonacie się sami. Ze swojej strony chcemy tylko zaznaczyć dość zgodną cechę wszystkich tych tekstów, a właściwie stanu myślowego ich autorów - swoisty "otwarty eklektyzm", który w bardzo wielu środowiskach lewicowych uchodzi za atut, a nawet za cnotę, którą należy czcić i strzec niczym świętego ognia. "Otwarty eklektyzm" polega na inkorporowaniu do myśli marksistowskiej "nowych" zagadnień, dotychczas będących formą ideologii ruchów alternatywnych - przede wszystkim kwestii ekologicznych, "genderowych" i rasowo-etnicznych. Sama inkorporacja nie byłaby czymś złym, gdyby jej rezultatem nie było, jak w przypadku prezentowanych tekstów, zatracenie jądra myśli marksistowskiej (zniesienie systemu pracy najemnej poprzez likwidację prywatnej własności środków produkcji przez i pod kontrolą zorganizowanej klasy robotniczej - wytwórcy w procesie produkcji wartości dodatkowej - i stworzeniu społeczeństwa socjalistycznego/komunistycznego), przez które to zatracenie buduje się platformę polityczną dla bieżących działań, starając się przyciągnąć na swoją stronę jak największą ilość zwolenników "ogólnie niezadowolonych z istniejącego systemu". Potrzebna i konieczna "permanentna aktualizacja" marksizmu o zmieniającą się rzeczywistość społeczną w tym wypadku okazuje się prostym porzuceniem dawnych, klasycznych i dotychczas wciąż niezrealizowanych celów, na rzecz tego, co rzeczywistość wytwarza tylko jako "zjawisko", ale nie "istotę", i na przyjmowaniu celów, które praktycznie mogą być realizowane przy zachowaniu podstaw istniejącego systemu społeczno-ekonomicznego.
Wszystkie wywiady zostały przeprowadzone w tym roku, stanowią naszym zdaniem wyśmienity przegląd współczesnego stanu intelektualnego akademickiego obozu teoretycznego odwołującego się do tradycji myśli Marksa i marksizmu. Każdy tekst został opatrzony przez nas króciutką notką o bohaterze danego wywiadu. Zapraszamy więc do lektury Daniela Bensaïda "Liberalizm wchłonął lewicę" i "Strategie zmieniania świata"; Davida Harvey'a "Przestrzenie marksizmu"; Fredrica Jamesona "Trzeci etap kapitalizmu" i Michaela Löwy "Ekosocjalizm".

|
_ _
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
{ Logowanie }
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ, żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
_ _
{ Biuletyn }
Wpisz adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilość subskrypcji: 138
_ _